1. #1

    Opinia o WNY i D2 po dodatku.

    Zacznę od tego że nie jestem żadnym zawodowym / hardcoreowym graczem, takim zupełnym casualem też nie jestem. Jestem gdzieś pomiędzy, lubię gdy gra jest wyzwaniem, ale bez przesady, męczyć się przy grze zanadto też nie lubię, nie takiej rozrywki oczekuję. The Division 2 kupiłem przed jakoś w grudniu (czyli niedawno) ograne mam ok 290 godzin (czyli niemało jak na czas przez który mam grę). I gra mi się podobała, nawet bardzo, do czasu ostatnich zmian. Przed WNY i łupami 2.0 latałem sobie solo po świecie na 5 poziomie i robiłem wszystkie aktywności solo, przejęcie punktu na 4 poziomie nie było proste, ale nie było tez przesadnie trudne. Było dla mnie w sam raz. Misje robiłem w grupie na najwyższym poziomie trudności. I tak mogłem sobie grać. Jednak to co się stało teraz po tym dodatku to jest jakaś popierniczona pomyłka. Gram na poziomie wymagającym (czyli przedostatnim) i praktycznie nie da się solo grać, wycierają mną podłogę prawie wszędzie. Przejęcie punktu na 3 poziomie to mordęga i nie zawsze się udaje, o p4 nawet nie mam co marzyć. Build mam całkiem niezły 1,1m Pancerza, ponad 300k HP obrażenia też całkiem niezłe, ale co z tego jak pancerz i HP moby są w stanie mi zdjąć w okamgnieniu, to jest moment. Bardzo często się zdarza że przejmuję punkt a tu podbiega jakaś inna grupa innej frakcji i wszyscy walą we mnie, i jest pozamiatane.
    Rozumiem żyjący świat, walki frakcji ale za dużo tego jest, za często jako gracz wpadam między młotek a kowadło. Można powiedzieć: graj na niższym poziomie trudności, no i grałbym, gdyby na niższym poziomie trudności byłby lepszy drop.w końcu to Looter Shooter. A nawet na wymagającym poziomie drop jest do dupy totalnie. 95% skrzyń to fioletowe itemy. Serio? W endgame na 40 poziomie (24 SHD) fioletowe itemy ze skrzyń w otwartym świecie??? Ktoś chyba na głowę upadł. Kupiłem grę po doświadczeniach z Division 1, tam poziom trudności był dla mnie OK. Kupiłem tD2, grałem niemało i było OK, kupiłem więc przepustkę sezonową dla tajnych przydziałów, grałem dalej było fajnie. Kupiłem dodatek i dupa. To już nie jest ta sama gra, pomijam fakt że Łupy 2.0 to totalna pomyłka, ok wizualizacja poziomu danej statystyki jest bardzo w porządku, ale zubożenie możliwości złożenia fajnego i w miarę wszechstronnego buildu to krok wstecz. Dało by się to jednak przeboleć gdyby w endgame, otwarty świat był grywalny solo przy dużej szansie na rozsądny drop (bo to on jest istotą i celem w tej grze). Ale tak nie jest. W wielu materiałach Ubi pisze że dokłada starań żeby każdy mógł grać tak jak lubi. No niestety to nie wyszło ja lubię otwarty świat przemierzać sam a misję robić z grupą. Misje z grupą są ok - choć i tak jest moim zdaniem gdzieś tak o 1/4 zbyt trudno (za duże obrażenia zadają mobki i za dużo mają HP elitki i nazwani) i szturmówki ssą, A otwarty świat solo to mordęga przez którą odechciewa się grać. Jeżeli to się nie zmieni, to żadnego dodatku, ani przepustki już do tej gry nie kupię bo najprościej w świecie przestanę w nią grać. A szkoda, bo fajna była.
    I nie odbierzcie mnie też źle, nie mam aspiracji latać w świecie na ostatnim poziomie trudności, ani robić misji na poziomie Legendarnym, to pozostawiam lepszym od siebie oraz takim którzy męczyć się lubią.
     1 people found this helpful
    Share this post

  2. #2
    Mam to samo!!!. Obecnie 40 SHD (oczywiście 40 poziom) przejmuje solo ponkt kontrolny na czwartym najwyższym poziomie. Czemu solo? Nikt się nie kwapi... nikt nie chce grać na poziomie heroichnym! Machmaking się kreci w kółko od pół godziny i nie ma nikogo chetnego do gry... no gram sam. Znalazłem dogodną pozycję i walę ze snajperki, bo bliski konakt to samobójstwo, a mam ci ja najlepszą snajpęrke legendarną na 40 poziomie która zadaje domyslnie 1,5 Miliona! obrażeń, a główkę to nawet 3 miliony Biorę na cel kapitana nie żadnego bossa, o nie - po prostu kapitana zespołu obrony i strzelam... tak ze trzydzieści albo wiecej razy. Na moje oko to miał chyba co najmniej 50 milionów HP odporności. Podczas gdy przecietny karabin szturmowy zadaje 80k obrażeń. Z czego wynika że musiałbym wbić w niego 625 nabojów czyli przeszło 12 magazynków 50 nabojowych.Nic dodać nic ująć.
    To samo dotyczy tanków - wszystkich bez wyjatku. Mam nowy szybkostrzelny karabin maszynowy który wpluwa 850 nabojów na minutę ino słabej mocy bo ok. 65k. W "zwykłego tanka" jacy plączą sie po mapie muszę wpakować dwa magazynki po 150 kul - co w przeliczeniu daje około 20 milionów HP! Musiałem uzyć sztuczki w postaci specjalnego perka że po 100 celnych strzałach jest uzupełniany magazynek (notabene ten perk do niczego innego się nie nadaje bo trudno znaleźć broń która zada 100 celnych strzałów bez przeładowania)... ale nawet te przygotowanie nie zmienia faktu że tank zdąży wystrzelić do mnie minimum 3 granaty
    Na koniec wisienka na torcie, nowe ogary! To juz masakra. Wybiegają trzy/ cztery ogary i pozamiatane. Jeden wali granatami raz po raz jak najęty, drugi też wali granatami ale porażającymi żebyś nie uciekał, trzeci snajper a czwarty to taka LUCY z rajdu co ma szybkostrzelny obrotowy karabin na wierzyczce. Normalnie obłęd wszsystkie hasaja niczym rącze konie, niektóre porafią biegać w kółko bez ustanku. Zatrzymać je można jedynie strzelając we wrażliwe punkty, ale w tym celu trzeba się odslonić na dłuższą chwilę bo niełatwo trafić w biegajacy punkt.

    Ja rozumiem że trzeba było podnieść poziom trudności, żeby gra stała się wyzwaniem, ale to co się teraz dzieje to masakra. Za dowód nies służą moe słowa ze wstępu. Nie mozna znaleźć graczy do kooperacji na wyższych poziomach... nikt nie chce grać na poziomie heroicznym! Producent może to sam sobie sprawdzić w statystykach gry!! I niech przemyśli swoje postępowanie zanim zniecheceni gracze odwrócą się od gry.
    Share this post